Tragiczny wypadek w „M jak miłość”! Mała Basia (Gabriela Raczyńska) o krok od śmierci gdy autokar, którym córka Ali (Olga Frycz) wraca z kolonii ma wypadek! W nowym odcinku „M jak miłość” w listopadzie Basia po wypadku zostaje przewieziona do szpitala, ale na szczęście dziewczynka przeżyje, nie odniesie nawet żadnych poważnych obrażeń. A Stefan (Zbigniew Waleryś), poruszony wypadkiem Basi, wyznaje w końcu wnuczce, że jest jej dziadkiem.

Wypadek Basi z „M jak miłość” staje się dla pana Stefana impulsem, by wyznać dziewczynce całą prawdę o sobie. Od wielu tygodni bowiem ojciec Jurka (Michał Czernecki) ukrywa przed Basią fakt, że jest jej dziadkiem, że nie utrzymuje kontaktów z synem, bo przed laty doszło między nimi do kłótni.

Stefan z „M jak miłość” tylko Ali wyznał całą prawdę o sobie. Kiedy Jurek oskarżył ojca o zabicie człowieka, pan Stefan, który przez długi czas uchodził za bezdomnego włóczęgę, opowiedział byłej synowej swoją historię życia. Wyszło na jaw, że gdy pracował jako opiekun szkolnej wycieczki doszło do tragedii.

- Byłem wtedy na wyciecze szkolnej w Karpaczu. Żona zadzwoniła i powiedziała, że Jurek sprzedał nasze mieszkanie. Wcześniej przepisaliśmy je na jego. A on w tych Niemczech, zresztą pani o tym wie… popłynął. Żona płakała, ja też. W nocy sporo wypiłem. Dwóch chłopców z mojej grupy wymknęło się ze schroniska, poszli w góry. Jeden z nich spadł ze skały. Mieszkanie przepadło, potem było jeszcze gorzej – wyznał Stefan w 1076 odcinku „M jak miłość”.

Stefan nie chciał, by Basia poznała jego prawdziwą tożsamość. Najpierw pragnął uporządkować swoje życie, stanąć na nogi i rozwiązać sprawy z Jurkiem. Ale wypadek Basi wszystko zmienia.

Kiedy w nowym odcinku „M jak miłość” w listopadzie Ala dostaje niepokojący telefon, że jej córka jest w szpitalu po wypadku autokaru, do którego doszło podczas powrotu z kolonii, Stefan nie zamierza dużej milczeć.

Dziadek Basi zabiera ją na spacer i przyznaje zaskoczonej dziewczynce, że jest jego wnuczką.

/źródło Superseriale.pl/