Afera z narkortykami w „M jak miłość” ma swój finał w sądzie! Piotrek Zduński (Marcin Mroczek) ponosi karę za to, że podrzucił narkotyki do sklepu dilera dopalaczy Jacka Baryckiego (Łukasz Pracki) i w ten sposób zemścił się za to, że przez niego Lenka (Marysia Głowacka) omal nie zmarła. W 1208 odcinku „M jak miłość” Piotrek staje przed sądem, który ogłasza wyrok. Zduński zostaje skazany, ale nie trafia do więzienia. Traci jednak prawo do wykonywania zawodu prawnika. Tego samego dnia dostaje nową pracę – szofera bogatego biznesemena Góreckiego (Wojciech Wysocki).

Problemy Piotrka z „M jak miłość” wcale nie kończą się wraz z ogłoszeniem wyroku sądu! Zduński zdaje sobie bowiem sprawa wrobienia dilera Jacka w narkotyki będzie się za nim ciągnąć całe życie.

Dopuścił się bowiem przestępstwa. Nie dość, że sam był w posiadaniu narkotyków, to jeszcze fabrykował dowody przeciwko Jackowi, złożył przeciwko niemu fałszywe oskarżenia. Za to wszystko grozi mu nawet trzy lata. Wyrok w zawieszeniu zależy tylko od dobrej woli sądu i prokuratora, który zgodził się na współpracę z Piotrkiem zważając na okoliczności całej afery narkotykowej.

W 1208 odcinku „M jak miłość” Piotrek zjawia się w sądzie, który wreszcie wydaje werdykt. Wspierają go koledzy z kancelarii Andrzej Budzyński (Krystian Wieczorek) i Adam Werner (Jacek Kopczyński), który występują w roli obrońców oskarżonego Zduńskiego. Przed decydującą rozprawą rzuca z czarnym humorem: – Dwie papugi? Mocna obstawa. Czuję się tak, jakby groziło mi dożywocie…

Sędzia okazuje jednak litość Piotrkowi, który podrzucając narkotyki dilerowi dopalaczy działał w najlepszej intencji. Chciał chronić swoją córkę i resztę rodziny przed niebezpiecznym handlarzem odurzającymi substancjami. Zduński dostaje wyrok trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. A to oznacza, że nie pójdzie do więzienia. Traci jednak prawo do wykonywania zawodu prawnika, a do jego akt trafia zapis o wyroku.

Po ostatniej rozprawie Piotrek zaczyna szukać nowej pracy. Musi przecież z czegoś utrzymywać rodzinę. Jedna pensja Kingi z „Bistro za rogiem” nie wystarczy.

Pomoc niespodziewanie proponuje mu Andrzejek (Tomasz Oświeciński). – U jednego dzianego faceta jest do wzięcia posada… Dobrze płatna, bo gość ma kasy jak lodu! Normalna, uczciwa robota i forsa czysta jak łza. Dzisiaj będzie tam u niego casting na kierowcę. Wiem, że to dużo poniżej możliwości mecenasa, ale może na przeczekanie coś takiego by się przydało? – stwierdza bokser z siedliska w Grabinie.

Tego samego dnia Zduński zdobywa posadę jako szofer znanego biznesmena – Góreckiego (w tej roli Wojciech Wysocki) – oraz jego nastoletniej córki Olgi (Katarzyna Grabowska).

/źródło Superseriale.pl/