Olga Kalicka w „M jak miłość” jako Justyna, była narzeczona Franka Zarzyckiego (Piotr Nerlewski), która porzuciła go w dniu ślubu, zjawia się niespodziewanie w Grabinie. W 1224 odcinku „M jak miłość” Justyna odwiedza dawnego ukochanego w leśniówce, bo chciałaby wreszcie przeprosić go za to, co zrobiła. Ale Franek nie chce słuchać żadnych wyjaśnień. Wyrzuca Justynę za drzwi, gdyż dla niego ten rozdział jego życia jest już zamknięty. Ale spotkanie Justyny z Frankiem wywołuje w obojgu zbyt wiele emocji, by mogli o sobie tak łatwo zapomnieć.

Franek i Justyna z „M jak miłość” jakiś czas temu byli zakochaną parą, planowali ślub i chcieli założyć razem rodzinę. W dniu ślubu narzeczona Franka uciekła jednak sprzed ołtarza. Dlaczego? Bo zakochała się w przyjacielu Zarzyckiego. W 1224 odcinku „M jak miłość” Justyna wraca do Grabiny pod wielu miesiącach nieobecności, by rozliczyć się se swoją przeszłością.

Niedoszła żona Franka zjawia się w leśniczówce i prosi o chwilę rozmowy. – Chciałam do ciebie zadzwonić i nawet dzwoniłam, ale gdy tylko słyszałam twój głos opuszczała mnie cała odwaga. Przyszłam, żeby ci to wszystko wyjaśnić, oczyścić atmosferę… – wyjaśnia Justyna.

- Zostawiłaś mnie przed ślubem na lodzie. I tu nie ma nic do wyjaśnienia! – Franek nie ma ochoty słuchać żadnych wyjaśnień. – Mnie to naprawdę strasznie męczy, uwiera i chciałam cię przeprosić za to, co się stało. Tym razem osobiście… – dodaje Justyna.

W 1224 odcinku „M jak miłość” zirytowany leśnik wyrzuca byłą narzeczoną za drzwi. Ale Justyna nie zamierza wyjść. Matka Franka (Jowita Budnik) przekonuje syna, że powinien się rozmówić z Justyną i raz na zawsze zamknąć ten rozdział życia. I wtedy w leśniczówce pojawia się Natalka, która jest w szoku widząc niedoszłą żone swojego ukochanego.

Justyna wita Natalię uśmiechem i zapowie, że chce na stałe zostać w Grabinie, bo dostała pracę nauczycielki matematyki w szole w Lipnicy. Po wyjściu nieproszonego gościa Franek przestanie w końcu udawać i wyznaje Natalce co naprawdę czuje do Justyny.

- Nie przyszła się przywitać. Przyszła przeprosić za tę szopkę ze ślubem. Próbowała się wytłumaczyć, złagodzić całą sprawę, tak jakby jakby popełniła drobny nietakt!
- A przecież złamała ci serce, prawda? – stwierdza Natalia.
- Tak. Byłbym idiotą, gdybym zaprzeczył…

Franek zapewnia Natalię, że Justyna nic już dla niego nie znaczy. – Kiedyś była dla mnie bardzo ważna. Ale teraz ten jej powrót, te żałosne przeprosiny tylko mnie zirytowały. Jestem teraz z tobą. Przeszłość mnie nie interesuje. Nie ma do niej powrotu!

A Justyna tuż po wizycie w leśniczówce dzwoni do kogość i przyznaje się, że jej uczucia do Franka odżyły. – Jak go zobaczyłam, porozmawiałam z nim, dotknęłam jego ręki, to nagle wszystko do mnie wróciło…

Olga Kalicka w „Kulisach serialu M jak miłość” zapowiedziała, że Justyna nie tak szybko zrezygnuje z Franka.

- Justyna boi się powrotu. Przyjeżdża z nastawieniem, że wszystko się skończyło, każde z nich ma nowe życie, ale ma poczucie niewyjaśnionych spraw. Nie chce żadnych nieprzyjemności, niedopowiedzeń. Zupełnie się nie spodziewa, że może ją to dużo kosztować – powiedziała nowa aktorka w „M jak miłość”.

Z kolei Piotr Nerlewski w „Kulisach serialu M jak miłość” uspokoił widzów, że Franek kocha Natalkę i nie zamierza porzucać jej dla Justyny. – Franek nie jest gotowy na tę rozmowę. Justyna dużo dla niego znaczyła. A teraz dużo znaczy Natalka. Sprawa nie jest do końca zamknięta, więc nie panikujmy. Natalka może poczuć się zagrożona. Teraz wszystko w rękach Franka, by dać poczucie bezpieczeństwa Natalce i pokazać jej, że przeszłość jest już odgrodzona murem. Miejmy nadzieję, że Franek nie odgrzebie tego starego uczucia – powiedział Nerlewski.

To jednak nie zmienia faktu, że Justynę i Franka łączyło wielkie uczucie. To był dla nich ważny związek.Justyna będzie się pojawiała się coraz częściej, więc Natalka powinna być zazdrosna.

/źródło Superseriale.pl/