Nawet taki twardziel jak Andrzejek (Tomasz Oświeciński) z „M jak miłość” mięknie kiedy do akcji wkracza Marzenka (Olga Szomańska)! Jedno spojrzenie Marzenki wystarcza, by Andrzejek spełnił każde jej żądanie. W 1227 odcinku „M jak miłość” siłacz z siedliska w Grabinie tylko przez chwilę pozwala sobie na trening z Joasią (Barbara Kurdej-Szatan). Widząc pełen zazdrości wzrok Marzenki od razu posłusznie wykonuje jej polecenia.

Marzenka z „M jak miłość” owinęła sobie Andrzejka wokół palca! Przy niej bokser stał się prawdziwym pantoflarzem. I chyba zupełnie mu to nie przeszkadza, że tylko na treningu na siłowni czy w ringu bokserskim on jest górą. Zakochany Andrzejek poddaje się w zupełności Marzence. Dla niej jest w stanie zrobić wszystko.

W 1227 odcinku „M jak miłość” Andrzejek ubolewa nad tym, że Joasia już wyjeżdża z siedliska w Grabinie. Siłacz, który pracuje u Anny jako dozorca nie ukrywa, że będzie mu brakowało Asi i jej uśmiechu. Ostatniego dnia pobytu namawia ją nawet na krótki trening na tarasie. Zapomina jednak, że Marzenka wszystko widzi.

Kiedy więc zauważa jak jej ukochany uśmiecha się do Joasi i miło spędza z nią czas, od razu pokazuje mu gdzie jego miejsce. Wystarczy jedno słowo Marzenki, by Andrzejek poczuł, że nie powinien za bardzo zbliżać się do Joanny.

- Andrzej pomożesz mi w kuchni? – rzuca ostro Marzenka tonem nie znoszczącym sprzeciwu. – Oczywiście… – odpowiada posłusznie Andrzejek. A Anna (Tamara Arciuch), która świadkiem tej sceny zauważa, że Marzenka ma rację – faceta trzeba trzymać krótko.

/źródło Superseriale.pl/